Należałoby wspomnieć o poziomie trudności i co tam naprawdę można robić a można wiele. Jeżeli chodzi o zrównoważenie poziomu trudności, z tym bywa różnie. W Fallout 2 super mutanty, już nie nie mówiąc o Death Claw sprawiały mi spory problem, ale walka była fascynująca!
W trzeciej części te „super mutanty” giną jak mrówki a mrówki walczą jak super mutanty. Czyli przydałyby się tu drobne szlify.
Zadań głównych i pobocznych jest bardzo dużo. Oczywiście, zależy to od naszych wyborów i eksploracji mapy. Nie zawsze są one zrównoważone (na początku gry questu możemy nie wykonać, ponieważ nie mamy odpowiednich umiejętności, ale także nie było szansy, aby się tak szybko rozwinąć i zdobyć tą umiejętność), jednak wybór mamy spory, więc takie wpadki można przeboleć.
Najlepsze, czyli grafikę i otoczkę dźwiękowa, zostawiłem na koniec. Pamiętam jak czytałem wypowiedzi fanów „a może grafika będzie 2D i rzut izometryczny, a może…()”.
Powstało pełne 3D i dobrze, że tak się stało. Klimat jest nadal zachowany. Ruiny, zgliszcza, coś świeci, coś promieniuje, nie poczułem się zagubiony w nowej grafice (gra powstała na silniku Havok, wspierany teraz przez AMD, zainteresowanych odsyłam do strony http://www.havok.com lub http://ati.amd.com/technology/crossfire/physics). Całość oparta jest na Direct X 9.0c więc nie ma co się martwić, jeżeli nie mamy karty obsługującej „10”.
Do grafiki nie mogę mieć zastrzeżeń, wprost przeciwnie, wiele elementów zasługuję na pochwałę. Nawet teraz mam przed oczyma te zrujnowane miasta czy „nuklearny grzybek” po użyciu naszej potężnej broni – kieszonkowej wersji broni nuklearnej.
Co do dźwięku, jedynym zastrzeżeniem może być wersja językowa. Wiem, że dziwnie to brzmi, ale wielu osobom, polski dubbing psuje klimat, chociaż może to zbyt subiektywne odczucie. Ja mam mieszane uczucia, co do tego, dlatego grałem z polskimi napisami. Byłem zadowolony.
Dźwięk robił na mnie bardzo miłe dla ucha wrażenie, zarówno jak słyszałem strzały broni, czy też wybuchy granatów.